wtorek, 3 kwietnia 2012

Rozdział 2

Do sali wszedł strażnik z piątką upadłych.
- Jane! Candy ich przysłała - oznajmił oschle. Kobieta stałą naprzeciw nich. Za nią stał upadłe. Wzrok jednej z nich zatrzymał się na Andym. Kiedy Jane chciała już coś powiedzieć ona odezwała się pierwsza.
- Jane! Co oni ty robią?! - krzyknęła. Jane ją uspokoiła.
- Izabel uspokój się. Jaomi ma przyjechać ze swoim synem i jego kolegami. Chciałam dać im strażników. W końcu wam mówiłam że Jaomi jest przedstawicielką japońskiej rodziny królewskiej tak samo jak jej syn i i jego koledzy. Jako że mam w waszym świecie znajomość więc postanowiłam ją o to poprosić. Jest tylko jeszcze jedna sprawa do załatwienia.
- Jaka?
- Chcę dać waszym córką opiekunów którzy zadbają o ich talenty jak i o ich bezpieczeństwo. Mam w pewnym sensie namyśli ich - wskazała ruchem głowy na piętkę upadłych strażników - Muszę mieć tylko waszą zgodę
- Masz naszą zgodę Jane! - krzyknęły chórkiem dziewczyny. Na imię miały Naomi , Angeline  ,Jennifer , Casandra i Izabel. Jane zwróciła się teraz do strażnika.
- Straż! Zawołaj Carolyn , Sayu , Jenny , Alexis i Angeliq - powiedziała Jane. Strażnik skinął głową i wyszedł. Jane podeszła od strażników i  zaczęła z nimi rozmawiać. Naomi podeszła do Izabel.
- Ej co cię ugryzło?
- Wiesz kim jest ten mężczyzna na czele?
- no...................nie wiem
- On jest tak naprawdę ojcem Carolyn
- Znasz go?! o.o
- Tak - skończyła bo do sali wszedł strażnik z ich córkami. Było to pięć nastolatek. Mogłoby się wydawać że są to zwykłe nastolatki lecz były one córkami upadłych. Każda posiadała inny talent lecz z nich wszystkich najbardziej wyjątkowa była Carolyn.
- Jane wołałaś nas - spytała się nieco zdziwiona Alexis.
- Tak bo mam wam coś do powiedzenia. Mianowicie to że chce wam dać opiekunów którzy będą dbali o wasze talenty a zarazem będą waszymi strażnikami ale muszę wiedzieć czy się zgadzacie - poinformowała je Jane. Nastolatki wymieniły po sobie spojrzenia i zwróciły się do Jane.
- Zgoda! - krzyknęły chórkiem. Jane mówiła im kto jest ich opiekunem i jaki ma talent. Kiedy doszła do Sayu i powiedziała jej kto jest jej opiekunem ta aż podskoczyła.
- Aha..............Spoko tylko Jane - Spytała niepewnie Sayu - On jest taki jak reszta? - kiedy skończyła strażnicy zaczęli się śmiać. Pierwszy odezwał się Jake.
- Jeśli myślisz że on jest tak litościwy jak my to się głęboko mylisz. Andy nie zna litości no chyba że ruszy go sumienie - powiedział z łobuzerskim uśmieszkiem. Sayu patrzyła na niego zdziwiona.
- Przynajmniej będę czułą się bezpiecznie - powiedziała a jej przyjaciółki zaczęły się śmiać.

- Ha ha ha wiecie bardzo śmieszne

- Oj Sayu n ie wściekaj się od razu - nalegała Jenny.  Po chwili wszystkie wybuchnęły śmiechem. Naomi zagadnęła Izabel.
- Czemu jej tego nie powiesz?
- Chcę żeby byłą bezpieczna
- Chcesz ochronić ją kłamstwem?
- Powiem jej to w odpowiedniej chwili
- Izabel ona ci może nie zaufać
- Wiem że robię największy błąd mojego życia ale jemu powiem pierwszemu
- Dobrze robisz - zakończyła Naomi

1 komentarz:

  1. Miała być szczera opinia. Dużo jest tu do poprawienia nie ukrywam, ale proszę nie kasuj bloga OK. Pełno powtórzeń jak już to ktoś powiedział. Trzeba na pewno więcej pracować nad zdaniami. Zastawiam się w jaki sposób redagujesz notki. Czy od razu bezpośrednio piszesz je i wstawiasz od razu bez żadnych korekt i pomyślunku? Może najpierw pisz sobie notki w Wordzie. Zastanów się trochę nad tym co chcesz przekazać w notce. Wkurza mnie to pochyłe pismo. Może mi to tylko przeszkadza innym może to nie przeszkadzać w czytaniu. Za dużo imion wymieniłaś nie wiem kto jest kim nie orientuje się. Postacie należy wymienić i opisywać szerzej. Wskazać ich cechy szczególne tak aby czytelnik mógł coś wiedzieć o bohaterach. Moim zdaniem nie usuwaj notek tylko je trochę popraw. Rozpisałam się trochę.

    OdpowiedzUsuń